niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 2

Życie w Londynie mnie nudzi. Co mam zrobić? Nie potrzebuję nowych przyjaciół czy czegoś, ale nawet mój brat nie ma czasu dla mnie. Ten dom był zbyt duży i przerażający, nikt nie próbował skontaktować, nawet służący mieli twarz jakbym zabiła coś lub kogoś, Boże, nie jestem gotowa na takie życie!
Depresja naprawdę chciała mnie zabić jeśli nie znalazłabym gabinetu mojego brata. Weszłam i zaczęłam wszystko geodezyjnie /?/.  Pokój był pełen półek wypełnionych plikami, na środku pokoju stało ogromne biurko. To było upiorne, Benny nigdy nie był aktywnym człowiekiem w biznesie lub… Nie wiem. Co to kurwa za papiery. Oczywiście dużo czasu minęło. Nie wiem nawet kim był mój brat i co robił.
Ten dzień minął próżnie, Ben późno wrócił do domu. Byłam zła na niego za to, że się ze mną nie przywitał.
Następnego poranka kiedy otworzyłąm oczy, zobaczyłam Ben’a siedzącego na moim łóżku, uśmiechającego się do mnie. Jego twarz na początku mnie przerażała, ale potem zdałąm sobie sprawę, że nie byłam już w Chicago.
- Dzień dobry, kochanie – uśmiechnął się.
Nie odpowiedziałam, byłam na niego zła i chciałam, by to zobaczył.
- Chodź kochanie, wstawaj… Miałaś zobaczyć moje samochody. – uśmiechnął się szeroko.
- Dlaczego tak bardzo zainteresowałeś się samochodami? Nigdy nie lubiłeś tego tak bardzo.
- Wszystko się zmieniło, Kathy… Teraz jestem jednym z najsławniejszych kierowców wyścigowych – uśmiechnął się pewnie.
- Co? – krzyknęłam i zaczęłam się śmiac. To było dla mnie naprawdę śmieszne… Pamiętam Ben’a jako kretyna w szkole, który wszystko niszczył… a teraz jest sławnym kierowcą? Jak mogłam to pominąć?
- Wstawaj, ty mały leniuchu – zaczął mnie łaskotać. Zaczęłam się głośno i intensywnie śmiać. 
- Tęskniłam, ty idioto! – szturchnęłam go i wstałąm.
Ubrałam się i wyszłam na zewnątrz. Nasz dom miał wspaniały ogród z pachnącymi kwiatami i pięknym widokiem.
Ten dzień spędziłam z Ben’em. Pokazał mi swoja kolekcję aut. To było naprawdę interesujące, ale boję się prędkości. Ben powiedział, że ma poważny biznes dotyczący wyścigów. Pokazał mi swoje nagrody i artykuły napisane o nim. Czułam się w tej chwili bardzo dumna ze swojego brata.
Dni mijały i wszystko było coraz nudniejsze. Nie mogłam wyjść na zewnątrz bez Ben’a, a on nigdy nie miał dla mnie czasu. Całe dnie spędzałam w pokoju czytając książki, surfując w Internecie lub rozmawiając z Claire. Tęskniłam za nią bardzo. Była dla mnie jak siostra.
Wszystko było coraz gorsze, mistrzostwa w wyścigach się zaczęły i Ben'a w ogóle nie było w domu. Przeczytałam wszystkie pisma modowe i wszystko co miałam w pokoju.
- Kathy – usłyszałam przyjazny głos z pierwszego piętra.
- Cl… - Cl… - Claire?! – Krzyczałąm jak szalona i wybiegłam z mojego pokoju.
- Claire!! – Krzyknęłam ponownie i w ciągu 3 sekund przytuliłam moją najlepszą przyjaciółkę, Claire.
- Niespodzianka od Ben’a! – uśmiechnęła się i przytuliła mnie mocniej.
- Żartujesz? – Byłam w szoku…
- Zadzwonił do mnie i zapłacił za wszystko, Kathy… Twój brat… - Nie pozwoliłam jej dokończyć zdania.
- Chodź, pokażę Ci mój pokój.
- Twój? – uśmiechnęła się
- Nasz – zaśmiałam się i poszłam do mojego pokoju z Claire.
Zabawa się rozpoczęła.
Nowe życie.

Nowi chłopcy. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejka! To znów ja! Nudziło mi się więc przetłumaczyłam... Postaram się dodać 3 w poniedziałek, wtorek lub środę, ale nie obiecuję, bo te dni są dla mnie najgorsze i najcięższe z całego tygodnia... ale muszą być min. 4 komentarze... :D
~nessa ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz